Historia miasta Kostrzyn nad Odrą jest bardzo bogata i interesująca. W tym dziale znajdują się tylko najbardziej charakterystyczne i najciekawsze epizody jakie miały miejsce w przeszło 700-letniej historii naszego miasta.
Pragniemy, aby ten dział stał się swoistą skarbnicą wiedzy na tematy historyczne związane z Kostrzynem na przestrzeni dziejów. A więc, jeśli jesteś autorem artykułu, który według Ciebie zasługuje na upublicznienie, to zapraszam do współpracy - twórzmy historyczny obraz naszego miasta, który jest łatwo dostępny dla wszystkich.
|
|
Kostrzyn - moje wspomnienia z lat młodzieńczych - wspomina Alicja Kłaptocz |
|
Była ciepła noc sierpnia 1947 roku, kiedy moje stopy dotknęły po raz pierwszy ziemi tego miasta. Miasta? - to zbyt wiele powiedziane. Ówczesny Kostrzyn był właściwie tylko zbiorowiskiem gruzów. Punktem na mapie. Z pociągu, który przywiózł nas na stację Kostrzyn tamtej nocy, nie wysiadł tu nikt poza naszą 5-osobową rodziną. Po niewielu minutach pociąg wyruszył w dalszą drogę do Berlina.
|
|
Więcej…
|
|
Stary Kostrzyn - wspomnienia Klausa Thiela |
|
Kostrzyn był do 1945 r. prawdziwym miastem z albumu, Stare Miasto faktycznie wyglądało tak, jak pięknie przedstawił je na swoim rysunku Robert Jurga. Tylko umocnienia we wschodniej części dawno zniknęły z powierzchni, zanim się urodziłem. Na ich miejscu powstała Glacis: piękne planty wokół Starówki aż do linii kolejowej do Rzepina.
|
|
Więcej…
|
|
Wspomnienia - opowiada Artur Uekert |
|
Jestem rocznik 1931 i od września 1941 chodziłem do szkoły średniej dla chłopców na Starym Mieście w Kostrzynie. Nasz domek znajdował się w Kustrin - Kietz. Drogę do szkoły pokonywaliśmy w grupie kilkunastu osób, jadąc rowerami ulicą Hauptstrasse, przez most na kanale odrzańskim, obok koszar artyleryjskich i przez most na Odrze. Zaraz za mostem po lewej stronie była nasza szkoła. Dziedziniec szkoły kończył się murem przy Odrze. Droga ku boisku szkolnemu wiodła pod wiaduktem kolejowym, na pas nadrzeczny Odry, zwany Gohrin.
|
|
Więcej…
|
|
Takie są moje przeżycia ... - wspomina Irena Ignatowicz Tupalska |
|
Urodziłam się w 1933 roku w Bohdanowie - Wilno. Ojciec - przedwojenny kolejarz, dlatego w pierwszej kolejności w kwietniu 1945 roku zostaliśmy przesiedleni z Wilna na Zachód. Przywieziono nas do Swiebodzina. Jednak los tak pokierował, że ojca oddelegowano do Kostrzyna - a było to w maju 1945 r. Do Kostrzyna jechaliśmy z kilkoma innymi kolejarzami (4 osoby) wagonem towarowym przez stację Rzepin i tu czekaliśmy 2 doby na częściowe uzupełnienie przejazdu przez most na rzece Warcie.
|
|
Więcej…
|
|
Nareszcie byliśmy razem - wspomnienia Anny Czyż |
|
Druga wojna światowa zmieniła losy wielu ludzi. Dotknęła również i moją rodzinę. Urodziłam się tuż przed wybuchem wojny w 1938 roku, w małej miejscowości Dąbrowa koło Jarocina w woj. poznańskim. W czasie okupacji tato mój został przymuszony do pracy na rzecz III Rzeszy w Środzie Wlkp., natomiast ja z mamą mieszkałyśmy nadal w Dąbrowie i z utęsknieniem czekałyśmy na odwiedziny taty, które odbywały się bardzo rzadko. Rok 1945 i kapitulacja armii niemieckiej sprawiły, że tato nareszcie wrócił do domu, ale na krótko, bowiem postanowił podjąć pracę na kolei w Jarocinie. Nasza radość, że nareszcie jesteśmy razem trwała krótko, gdyż tato otrzymał służbowe przeniesienie do Kostrzyna, miasta leżącego tuż przy granicy niemieckiej na tzw. ziemiach odzyskanych.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|